Get Adobe Flash player

Niezwykła kapliczka w Goju

Dzisiaj, 13 maja obchodzimy setną rocznicę objawień Matki Bożej Fatimskiej. W tym dniu chciałabym przedstawić historię niezwykłej kapliczki w Goju, do której od ponad trzech wieków pielgrzymują mieszkańcy okolicznych miejscowości. Kaplica Matki Bożej Bolesnej znajduje się w parafii Wiśnicze, w miejscu o nazwie Goj. To uroczy przysiółek wsi Wiśnicze, położonej na północ od Gliwic, przy drodze wojewódzkiej nr 907, łączącej Wielowieś z Toszkiem.

Malowniczo położona, wśród łanów zbóż, otoczona wieńcem okazałych lip, jest chyba najpiękniej usytuowaną polną kaplicą w powiecie gliwickim. Już sam jej widok z oddali wywołuje wrażenie, że to miejsce niezwykłe, kryjące w sobie tajemnicę niejednego ludzkiego serca. Dla ziemi toszeckiej Goj był zawsze szczególnym miejscem kultu. Prawdopodobnie już w czasach wczesnohistorycznych odprawiano tu obrzędy. Wskazuje na to m.in. sama nazwa Goj, wywodząca się od gaju, w którym składano ofiary (kiedyś okolica była porośnięta lasem dębowym). Historię kaplicy opisał w kronice pt. „Liber Archivalis Parochiae Wischnicensis et Schwiebensis” ks. Walenty Hoscheck (proboszcz wiśnicki w latach 1802–1817). Pierwsza drewniana kapliczka stała w Goju już w czasie wojny trzydziestoletniej. Jej pierwsze wezwanie (św. Męczenników Jana i Pawła) i późniejsza dedykacja Matce Bożej Bolesnej wywodzą się z chęci upamiętnienia dramatów tamtych dni: grasujących zaraz, pożarów w Toszku i splądrowania Wiśnicz wraz z kościołem przed 1629 rokiem przez wojska Mansfelda i w 1642 roku przez Szwedów. Archiwalia potwierdzają istnienie kaplicy już w 1644 roku. W 1765 roku ks. Ignacy Wesseli w miejsce drewnianej kaplicy wybudował murowaną, która stoi do dziś. Trudno ustalić początkową datę tradycji masowego pielgrzymowania do Goja. Zapisy z XVIII wieku mówią o ślubowanych, corocznych pielgrzymkach ze Świbia i Wiśnicza w dniu Męczenników Jana i Pawła. Modlono się wówczas o urodzaje i zachowanie od kataklizmów, święcono świece mające chronić od piorunów. O liczbie odwiedzających kaplicę świadczyły składane tam ofiary – rocznie ok. 20 talarów. Było to bardzo dużo (równowartość rocznej pensji gospodyni proboszcza lub cena za dwie krowy!). Nie bez znaczenia dla pielgrzymowania do Goja był fakt, że przy kaplicy, w domku otoczonym drzewami owocowymi, prowadził przez pewien czas życie pustelnicze franciszkanin o imieniu Ambroży.

Kaplica pątnicza p.w. Matki Boskiej Bolesnej, późnobarokowa z lat 1762-1768, w drzwiach kuta brama z napisem „TK 1768” oraz zamek z XVIII wieku, wewnątrz ołtarz z obrazem „Pieta” z połowy XIX wieku oraz późnobarokowymi rzeźbami św. Jana i Pawła, przed kaplicą wiata drewnianą z bramką i wieżyczką na sygnaturkę, kryta gontem, opodal 3 głazy narzutowe o obw. 400 cm. i grubości 20 cm ułożone na kamieniach wapiennych, wokół 14 lip drobnolistnych, na których zawieszone są żeliwne odlewy czternastu stacji drogi krzyżowej, przy korzeniach pierwszej lipy wysychające źródełko – wg. legendy posiadające właściwości lecznicze.

Ugruntowała się tu tradycja nabożeństw w dniu I Komunii św. Prócz Świbia i Wiśnicz do procesji dołączały parafie Sieroty i Wielowieś, a od 1877 roku Kielcza, w której sprzeciwiano się narzuconemu przez rząd pruski proboszczowi. Im bardziej wzmagały się prześladowania, tym liczniej i częściej pielgrzymowano do Matki Bolesnej. Podczas wojen XX wieku rodziny upraszały tu szczęśliwy powrót synów, ojców i mężów z frontu. Pielgrzymowali żołnierze, spędzający urlop na Śląsku. Do dziś umiłowanie wizerunku Matki Bożej Bolesnej z kaplicy w Goju jest bardzo żywe, zwłaszcza wśród wiernych z Toszka, Świbia, Wielowsi, Wojski, Żędowic, Kielczy, Sierot i Kotów, którzy nazywają to miejsce cudownym sanktuarium, a obraz – słynącym łaskami. Nawiedzenie kaplicy o tak bogatej historii i znaczeniu religijnym pozostaje w pamięci, dlatego – jeśli Goj pozostaje jeszcze nieznanym miejscem – warto zaplanować tam wakacyjną wycieczkę. W obecnych czasach coraz bardziej popularne są pielgrzymki  konne, organizowane w lipcu, w dzień św. Huberta przez miłośników i hodowców koni z Toszka.

Źródło: slaskiesmaki.pl, gosc.pl ,polskaniezwykła.pl

Zdjęcia: własne

 

Czy wiosna do nas wróci?

Witam wszystkich odwiedzających moją stronę ginainlangendorf.eu. Dziś 27 kwietnia, po niespodziewanym powrocie zimy w ubiegłym tygodniu, wciąż zima nas nie opuszcza. Dzisiaj padał śnieg z deszczem… Czy wiosna do nas wróci?

Marzec był miesiącem dość ciepłym. Średnia temperatura w tym miesiącu była w naszym kraju o blisko 4 st. wyższa od normy wieloletniej. Pytanie: dlaczego wróciła do nas zima?

Z powodu globalnego ocieplenia łatwo zapomnieć, że „kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata”. Jednak w roku 2013 śnieg i zimno „trzymały” u nas do połowy kwietnia.

Przyczyną anomalii pogodowych jest prąd strumieniowy.

Dlatego Polska i znaczna część Europy Środkowej znalazły się pod południowym meandrem prądu strumieniowego i w zasięgu powietrza spływającego z Arktyki.

Prąd strumieniowy nad Europą 25.04. i 26.04.2017. /earth.nullschool.net/

To potężna rzeka wiatru, która obiegła Arktykę na wysokości ok. 12 km i stanowiła barierę pomiędzy chłodnym powietrzem panującym na Dalekiej Północy i ciepłym na południu. W meandrach prądu strumieniowego wychylonych na południe szalały atmosferyczne niże, które ściągały zimne powietrze z północy. Natomiast w meandrach zakręcających na północ kręcą się zgodnie z ruchem wskazówek zegara układy wysokiego ciśnienia, które ściągają ciepłe powietrze z południa.

Według prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej już od 1 maja , w przyszły poniedziałek powrót prawdziwej wiosny!

Życzenia Wielkanocne

 

Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, przepełnionych wiarą i nadzieją. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz wesołego „Alleluja”

życzy admin Regina

 

 

Prawo dyplomatyczne dzisiaj…

Prawo dyplomatyczne to jeden z działów prawa międzynarodowego regulujący stosunki dyplomatyczne między państwami, a więc stosunki utrzymywane poprzez stałe misje dyplomatyczne. Prawo międzynarodowe (dla odróżnienia od prawa prywatnego międzynarodowego zwane też prawem międzynarodowym publicznym) to jedna z gałęzi prawa, obejmująca zespół norm prawnych regulujących stosunki między państwami, organizacjami międzynarodowymi, a także innymi podmiotami prawa międzynarodowego. Jest jedną z najstarszych dziedzin prawa, znana i rozwijana już w okresie starożytności. Za „konstytucję” współczesnej społeczności międzynarodowej i najważniejszy dokument prawa międzynarodowego uważa się Kartę Narodów Zjednoczonych powołującą do życia ONZ i proklamującą szereg zasad na których opierają się prawo międzynarodowe i stosunki międzynarodowe. Zobowiązania wynikające z Karty Narodów Zjednoczonych (np. zakaz agresji, zakaz grożenia użyciem siły, zakaz mieszania się w sprawy wewnętrzne innych państw, nakaz pokojowego rozwiązywania sporów) mają pierwszeństwo przed innymi zobowiązaniami państw członkowskich ONZ

Prawo międzynarodowe we współczesnym świecie znacznie wzrasta. Relacje wewnątrz społeczności międzynarodowej są coraz intensywniejsze, współpraca bezpośrednia między państwami oraz współpraca poprzez organizacje międzynarodowe obejmuje kolejne dziedziny, przez co pojawiają się nowe regulacje prawne. Z prawa międzynarodowego wyrastają kolejne szczególne porządki prawne: prawo Unii Europejskiej, prawo WTO.

Część norm prawa międzynarodowego może być stosowana (powoływana) bezpośrednio w prawie krajowym (wewnętrznym), w tym przed sądami i organami administracyjnymi. Tak jest również w polskim systemie prawnym, na podstawie art. 87 ust. 1 Konstytucji RP ratyfikowane umowy międzynarodowe są źródłami prawa w Polsce

Termin „prawo międzynarodowe” zaczął być stosowany w XVIII wieku. Przyjmuje się, że po raz pierwszy użył go Jeremy Bentham w 1780 roku, natomiast na grunt języka polskiego trafił za sprawą krakowskiego prawnika Franciszka Kasparka.

W starożytności jest brak wyodrębnionego prawa międzynarodowego – stosunki między narodami w zasadzie ograniczały się do prowadzenia wojen i zawierania przymierzy, istniały natomiast pewne zalążki norm i instytucji, które można uznać za mające charakter prawnomiędzynarodowy.

W okresie średniowiecza społeczność międzynarodowa powstała w tym okresie charakteryzuje się mocnym zhierarchizowaniem – z jednej strony władza papieża, z drugiej cesarza rzymskiego narodu niemieckiego, pretendującego do roli nadrzędnej wobec królów i książąt. Między papieżem a cesarzem często dochodziło do konfliktów o prymat nad światem chrześcijańskim. Papież stał na czele Kościoła, zatwierdzał tytuły monarsze, istotną rolę odgrywały również sobory.

W XIII i XIV w. powstają zalążki koncepcji władców udzielnych, nie uznających nad sobą zwierzchnika, a więc w zasięgu swojego władania uważających się za równorzędnych z cesarzem („rex est imperator in regno suo” – „król jest cesarzem w swym królestwie”) – koncepcja ta przekształciła się z czasem w koncepcję suwerenności.

Zasady rządzące stosunkami międzynarodowymi nie stanowiły wyodrębnionej całości a obejmowały bardzo różnorodne elementy: zasady religijno-moralne, prawo kanoniczne, recypowane prawo rzymskie, prawo lenne, kodeksy rycerskie, regulaminy wojskowe, zbiory wyroków, umowy, jednak zakres tematyczny umów międzynarodowych w średniowieczu jest dość ograniczony – są to traktaty przymierza lub pokoju, umowy handlowe i umowy arbitrażowe, dla załatwienia konkretnych spraw wysyłało się posłów, a dla ochrony obcych kupców powoływano w miastach, zwłaszcza portowych, konsulów.

Prawo międzynarodowe początkowo obejmowało przede wszystkim zagadnienia prawa wojny, które określało kiedy (ius ad bellum) oraz w jaki sposób (ius in bello) wolno prowadzić wojnę. Inne działania międzynarodowe z reguły także powiązane były z wojnami (zawieranie traktatów przymierza i pokoju, wysyłanie poselstw). Zaczęto je łączyć w zbiorowym określeniu „prawo pokoju”. Dwupodział na prawo wojny i prawo pokoju jest charakterystyczny dla prawa międzynarodowego przez większą część jego historii, przy czym z czasem kolejność uległa odwróceniu i prawo międzynarodowe dzielono na prawo pokoju i prawo wojny.

Prawo międzynarodowe ma własne źródła prawa, inne niż prawa krajowego (konstytucja, ustawa, rozporządzenie). Tradycyjnie należą do nich:

  • umowa międzynarodowa, obecnie podstawowe źródło prawa międzynarodowego. Największa liczba norm powstaje poprzez zawieranie umów międzynarodowych.

  • zwyczaj międzynarodowy, kiedyś podstawowe źródło prawa międzynarodowego, tworzone poprzez jednolitą praktykę państw, które w podobnych sytuacjach zachowywały się podobnie. Z czasem taka praktyka nabierała charakteru prawnie wiążącego (opinio iuris), państwa jej przestrzegały w przekonaniu, że tego wymaga od nich prawo.

  • Do tych dwu podstawowych źródeł prawa międzynarodowego dodaje się czasem ogólne zasady prawa, choć w doktrynie obecnie przyjmuje się, że są one raczej częścią prawa międzynarodowego, a nie jego odrębnym źródłem. Zostały one jednak wymienione jako jedna z podstaw wyrokowania w statucie Stałego Trybunału Sprawiedliwości Międzynarodowej, a później także Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości.

  • Do źródeł prawa międzynarodowego od połowy XX wieku zalicza się także wiążące, prawotwórcze uchwały organizacji międzynarodowych.

Niektórzy autorzy do źródeł prawa międzynarodowego zaliczają także akty jednostronne państw (notyfikacja, zastrzeżenie, uznanie).

Prawo międzynarodowe cechuje brak hierarchii źródeł prawa, która jest charakterystyczna dla prawa krajowego (konstytucja jest nadrzędna nad ustawami, te z kolei mają pierwszeństwo przez rozporządzeniami). Umowa międzynarodowa może zmienić zwyczaj, ale także (choć znacznie rzadziej) zwyczaj międzynarodowy może zmienić umowę międzynarodową.

Prawo dyplomatyczne stanowi dział powszechnego prawa międzynarodowego, na który składa się ogół norm, w tym zwyczajowych, określających zasady reprezentacji państw w stosunkach międzynarodowych, status, organizację oraz sposoby działania organów państwowych powołanych do realizacji polityki zagranicznej państwa. Określa ono położenie prawne stałych misji dyplomatycznych i ich członków, misji specjalnych oraz przedstawicieli i delegacji państw w organizacjach międzynarodowych i na konferencjach międzynarodowych. Reguluje m.in. zakres ich funkcji oraz przywilejów i immunitetów, klasy i rangi szefów misji oraz zasady mianowania i odwoływania szefów i członków misji dyplomatycznej. Stwarza wreszcie podstawy prawne zapewniające normalne warunki konieczne do realizowania funkcji dyplomatycznych. Obecnie pojęcie czy też raczej system prawa dyplomatycznego obejmuje nie tylko normy prawnomiędzynarodowe, dotyczące statusu i funkcji stałych misji dyplomatycznych i ich personelu w stosunkach dwustronnych, lecz również misji specjalnych, przedstawicieli państw przy organizacjach międzynarodowych itd., a zatem w zasadzie wszystko to, co nazywamy urzędową (oficjalną) działalnością organów państwowych za granicą, reprezentujących w różnych dziedzinach państwo wysyłające.

Podstawowym aktem prawa międzynarodowego regulującym tę dziedzinę prawa jest Konwencja wiedeńska o stosunkach dyplomatycznych z 1961 roku. Obejmuje ona kwestie ustanowienia stosunków dyplomatycznych, funkcje dyplomatyczne, rangi szefów misji dyplomatycznych, a także przywileje i immunitety dyplomatyczne. Poza Konwencją wiedeńską, która jest wielostronną umową międzynarodową, państwa niekiedy zawierają dwustronne konwencje dyplomatyczne, które rozwijają, uzupełniają lub modyfikują normy prawne zawarte w Konwencji wiedeńskiej z 1961 r. Mimo skodyfikowania prawa dyplomatycznego, wciąż spore znaczenie w tej dziedzinie ma zwyczaj międzynarodowy.

Charakteru norm prawnie wiążących nie posiadają natomiast normy kurtuazji międzynarodowej, zwane też grzecznością międzynarodową lub obyczajem międzynarodowym, mimo że mają istotne znaczenie w dziedzinie stosunków dyplomatycznych.

Każde państwo będąc podmiotem prawa międzynarodowego posiada tzw. prawo legacji (ius legationis), czyli możliwość uczestniczenia w stosunkach międzynarodowych poprzez wysyłanie własnych przedstawicieli dyplomatycznych do innych państw (prawo legacji czynnej) oraz przyjmowanie obcych dyplomatów na własnym terytorium (prawo legacji biernej). Tym niemniej nawiązanie stosunków dyplomatycznych wymaga obopólnej zgody zainteresowanych państw.

Gdy państwa nawiążą (ustanowią) stosunki dyplomatyczne, kolejnym etapem jest mianowanie szefa misji dyplomatycznej (z reguły w randze ambasadora). Prawo dyplomatyczne wymaga uzyskania uprzedniej zgody, tzw. agrément, na mianowanie określonej osoby szefem misji. Prośbę o udzielenie agrément kieruje się w drodze dyplomatycznej. Państwo zapytane może odmówić udzielenia zgody i nie ma obowiązku uzasadniania swej decyzji. Zaakceptowany kandydat, po mianowaniu na szefa misji zgodnie z procedurą własnego kraju, przybywa do kraju przyjmującego wyposażony w listy uwierzytelniające (w przypadku Chargé d’affaires będą to listy wprowadzające). Oficjalnym początkiem pełnienia jego funkcji jako szefa misji jest moment akredytacji, czyli złożenia swoich listów uwierzytelniających (wprowadzających).

Zgodnie z Konwencją wiedeńską z 1961 roku do funkcji misji dyplomatycznych należy:

  • reprezentowanie własnego państwa (państwa wysyłającego) w państwie przyjmującym,

  • ochrona interesów swojego państwa oraz jego obywateli,

  • prowadzenie rokowań z państwem przyjmującym,

  • zapoznawanie się z warunkami panującymi w państwie przyjmującym i informowanie o tym własnego kraju (realizacja tej funkcji nie dopuszcza korzystania z metod niezgodnych z prawem, np. szpiegostwa),

  • popieranie przyjaznych stosunków między oboma państwami.

Wszelkie spory muszą być rozwiązywane środkami pokojowymi. To co dziś wydaje się oczywiste, w przeszłości oczywistym nie było. Wojna była dopuszczalnym przez prawo środkiem rozwiązywania sporów, a prawo do prowadzenia wojny (ius ad bellum) uznawano za atrybut podmiotowości prawa międzynarodowego.

Prawo międzynarodowe wśród środków rozwiązywania sporów wyróżnia środki dyplomatyczne i sądowe. Do tych pierwszych zalicza się: negocjacje, dobre usługi, mediację, komisje badania faktów oraz koncyliację. Środkami sądowymi są: arbitraż międzynarodowy oraz sąd międzynarodowy.

Opracowano na podstawie: pl.wikipedia.org , encyklopedia.pwn.pl

Zdjęcia źródło: własne oraz diplomats.pl

Luminescencja w kosmosie

Witam i pozdrawiam wszystkich odwiedzających moją stronę internetową ginainlangendorf.eu. Życzę Wam wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.

Chciałabym kontynuować tematykę zjawiska luminescencji, szczególnie w przestrzeni kosmicznej – w nawiązaniu do mojego niedawnego wpisu Sonoluminescencja – ‚Star in a Jar’. Jednym z rodzajów luminescencji jest elektroluminescencja.Warto przy tej okazji przypomnieć sobie pojęcie teorii Elektryczny model kosmosu (plazmokosmologia), wpis ze stycznia 2015 r. With sun lightning in the New Year 2015!

Ostatnio w Internecie można zauważyć większy ruch na stronach zajmujących się tematyką kształtu Ziemi – a co się z tym wiąże również Układem Słonecznym. W szkole uczono nas, że Ziemia jest okrągła i krąży wokół Słońca. O słynnym polskim astronomie Koperniku mówiono: Wstrzymał Słońce, a ruszył Ziemię. To, że Ziemia obraca się jednocześnie wokół własnej osi – też wiemy. Sporo wysiłku i czasu zajmuje blogerom gromadzenie dowodów na udowodnienie teorii płaskiej Ziemi lub tzw. wklęsłej Ziemi (wszechświat znajdowałby się wewnątrz Ziemi). Na stronach naukowych nie znajdziemy takiej tematyki. Trudno się dziwić znanym i wybitnym naukowcom. Brak jednoznacznych dowodów w nauce opartej o świat materialny. Świat zjawisk nadprzyrodzonych jest wciąż niezrozumiały, jednak badacze ostatnio skupiają na nim coraz więcej uwagi.

Dla zainteresowanych – można wyszukać na YouTube temat: Planety w wodzie lub Księżyc w wodzie w wersji anglojęzycznej. Więcej podobnej tematyki znajdziemy po wyszukaniu odpowiedniej interesującej nas frazy w google.

Przedstawiam dzisiaj kilka niezwykłych zdjęć, które każą nam się zastanowić a jednocześnie skłaniają do refleksji: Kto lub co tak naprawdę tym wszystkim rządzi i jest jednocześnie motorem utrzymującym cały firmament niebieski w nieustannym ruchu. Czy wszystko to, co widzimy wygląda tak naprawdę, a może to tylko złudzenie optyczne? Myślę, że nauka nigdy nie zrozumie istoty i tajemnicy Wszechświata.

Zdjęcia – własne.

Spokojnych Świąt – Merry Christmas!

W Wigilię Bożego Narodzenia
Gwiazda Pokoju drogę wskaże.
Zapomnijmy o uprzedzeniach,
otwórzmy pudła słodkich marzeń.
Niechaj Aniołki z Panem Bogiem,
jak Trzej Królowie z dary swymi,
staną cicho za Twoim progiem,
by spełnić to, co dotąd było snami.
Ciepłem otulmy naszych bliskich
i uśmiechnijmy się do siebie.
Świąt magia niechaj zjedna wszystkich,
niech w domach będzie Wam jak w niebie…

Sonoluminescencja – ‚Star in a Jar’

Każda rzecz, każda istota w Kosmosie wibruje, drga. Wibrują elektrony, wibrują atomy, drży liść na drzewie, drgają krople wody w strumieniu wywołując drgania powietrza, które odbieramy jako szmer wody, bije w końcu nasze serce. Dlaczego wszystko wibruje, drga, przesyła energię w przestrzeń? Ponieważ każda rzecz, każda istota nosi w sobie wbudowaną energię, dzięki której wysyła swój sygnał na cały Wszechświat niczym operator radiowego nadajnika tęskniący za kontaktem z innymi istotami. Każda myśl, jaką kiedykolwiek mieliśmy, każde słowo, które kiedykolwiek wypowiedzieliśmy, każdy uczynek, jaki kiedykolwiek popełniliśmy zabarwia ten sygnał i kształtuje energię, jaką wysyłamy. Każda komórka, każdy organ naszego ciała ma swoje wibracje i swój ton. Żywe komórki mogą wydawać dźwięki i je pochłaniać.

Pod wpływem dźwięku – czyli fali akustycznej – dochodzi do powstawania zjawiska sonoluminescencji. Jest to zjawisko powstawania fal świetlnych w cieczach poddawanych działaniu dźwięków (zwłaszcza ultradźwięków). Ultradźwięki – są to fale posiadające te same cechy i własności co fale dźwiękowe, różnią się od fal dźwiękowych częstotliwością. Górną granicą dla fal dźwiękowych jest częstotliwość 20 000 Hz, natomiast dla ultradźwięków jest to dolna granica, czyli tam gdzie się kończą fale dźwiękowe jednocześnie zaczynają się ultradźwięki. Są to fale nie słyszalne dla człowieka, można je określić jako piski tak wysokie, że ludzkie ucho nie jest w stanie ich zarejestrować.

Luminescencją, a po polsku po prostu jarzeniem, nazywamy świecenie substancji zachodzące pod wpływem różnych rodzajów energii z wyjątkiem cieplnej (wysokiej temperatury). Z tego też powodu luminescencję nazywa się też czasem zimnym świeceniem. Zależnie od rodzaju dostarczonej energii i od mechanizmu świecenia luminescencję dzieli się na rodzaje: fotoluminescencja, elektroluminescencja, elektronoluminescencja, krystaloluminescencja, tryboluminescencja, chemiluminescencja i sonoluminescencja. Istotą zjawiska jest wzbudzenie elektronów pod wpływem pochłaniania energii, następnie elektrony powracając na niższe orbity emitują fotony, czyli cząstki światła. Zjawisko powrotu elektronów do stanu podstawowego nosi nazwę rekombinacji. Z kolei substancję wykazujące takie właściwości zwiemy luminoforami.

Sonoluminescencja – Star in a Jar (gwiazda w słoiku) to słabo zrozumiane zjawisko fizyczne polegające na emisji fal świetlnych w chwili zapadania się pod wpływem ciśnienia akustycznego bąbelków gazu zawieszonych w cieczy.To zjawisko świecenia cieczy wywołane działaniem ultradźwięków, występujące w szczególnych warunkach przy kawitacji akustycznej. Zjawisku kawitacji towarzyszą liczne zjawiska wtórne natury mechanicznej, termicznej i elektrycznej. Do zjawisk tych należy m.in. sonoluminescencja. Jest to zjawisko fizyczne polegające na emisji fal świetlnych w czasie kawitacji akustycznej, czyli uproszczając, na bezpośredniej przemianie dźwięku w światło! Pomimo, że przyroda potrafi wykorzystać to zjawisko w niewiarygodny sposób (krewetka pistoletowa atakując wytwarza bąbel kawitacyjny, który osiąga temperaturę powierzchni Słońca, a kiedy się zapada wytwarza światło oraz hałas o natężeniu 218 decybeli) to człowiek nie potrafi odpowiedzieć jednoznacznie na pytania o mechanizm sonoluminescencji. Jedna z teorii próbujących go tłumaczyć sugeruje powstawanie plazmy wewnątrz bąbelka, inna, idąc jeszcze dalej, tłumaczy to zjawisko syntezą termojądrową. Zjawisko sonoluminescencji może być wykorzystane do wzbudzania innych cząsteczek do fluorescencji, a w przyszłości może znaleźć zastosowanie m.in. w medycynie.

Kawitacja (łac. cavitas – jama) to powstawanie w cieczy pęcherzy próżniowych wypełniających się parą. Jest ona wywołana lokalnym spadkiem ciśnienia poniżej ciśnienia wrzenia, przyczyną spadku ciśnienia może być lokalny wzrost prędkości (w przewężeniu przewodu, w zaworze itp.) bądź też rozchodzenie się fal ciśnienia (np. podciśnienia wywołanego inercją cieczy przy nagłym zamknięciu zaworu, ruchu skrzydeł śruby napędowej). Pęcherz kawitacyjny szybko zanika (w czasie rzędu ms), jednak energia kinetyczna cząsteczek cieczy, generowana w procesie zamykania pęcherza jest wystarczająco duża, by spowodować uszkodzenia mechaniczne ograniczających powierzchni metalowych tzw.erozja kawitacyjna akustyczna. Powszechnym zjawiskiem jest wywołane kawitacją „buczenie” w rurach domowej instalacji wodnej. Powstawanie pęcherzyków próżniowych w cieczy może być również wywołane rozchodzeniem się fal akustycznych wysokiej częstotliwości tzw. ultradźwięki.

Kawitacja akustyczna stanowi podstawę większości technologicznych zastosowań ultradźwięków i powoduje m.in. rozbijanie i dyspergowanie ciał stałych, emulgowanie cieczy, czyszczenie, inicjowanie i przyspieszanie reakcji chemicznych – sonochemia oraz często towarzyszy jej świecenie – sonoluminescencja.

Zjawisko świecenia cieczy pod wpływem ultradźwięków towarzyszące kawitacji akustycznej i reakcjom sonochemicznym, natężenie świecenia i widmo sonoluminescencji zależą od natężenia i częstości ultradźwięków oraz od domieszek chemicznych i gazów rozpuszczonych w cieczy.

Pojawianie się słabych, niebieskich błysków światła w cieczach pod wpływem ultradźwięków zostało zaobserwowane przypadkowo po raz pierwszy w 1934 r. na Uniwersytecie Kolońskim podczas prac zmierzających do przyspieszenia procesu wywoływania klisz negatywowych. W 1989 roku pomyślnie uzyskano zjawisko sonoluminescencji pojedynczej bańki gazu przez wytworzenie fali stojącej w naczyniu doświadczalnym, co pozwoliło na rozpoczęcie systematycznych badań nad tym fenomenem.

Przy odpowiedniej dozie staranności, sonoluminescencja może być z powodzeniem odtworzona nawet w amatorskim laboratorium, co pozwoliło na dokładne zweryfikowanie wielu właściwości fizycznych tego zjawiska. Ustalono między innymi, że emitowane błyski są bardzo krótkie (zwykle do kilkuset pikosekund), mają moc ok. 10 miliwatów, emitowane są w chwili, gdy bąbelek ma średnicę ok. 1 mikrometra, a większość energii emitowana jest w paśmie ultrafioletu.

Dokładny mechanizm sonoluminescencji nie jest jednoznacznie określony. Nie wykazano też, czy proces związany jest z chwilowym powstaniem szczególnie wysokich i przez to interesujących dla fizyków temperatur wewnątrz bąbelka. Niektóre zespoły badawcze sugerują, że może ona sięgać milionów stopni, inni kwestionują te wyniki. Jedna z teorii próbujących go tłumaczyć sugeruje powstawanie w tym czasie plazmy. Niektórzy idą jeszcze dalej – jeśli plazma to i fuzja termojądrowa, czyli reakcja, która jest źródłem energii Słońca i wielu innych gwiazd. Reakcja ta polega na łączeniu się dwóch lżejszych jąder atomowych w jedno cięższe, czemu towarzyszy wydzielanie dużych ilości energii. A tanie źródła energii to właśnie to, czego tak intensywnie szuka się od lat. Jednak do takiej syntezy potrzeba temperatur rzędu milionów kelwinów. Czy rzeczywiście aż takie są osiągane w wyniku kawitacji akustycznej? Jeśli tak, w połączeniu z wysokim ciśnieniem rzeczywiście stwarza to warunki umożliwiające reakcję syntezy. Jednak środowisko naukowe podchodzi do wszelkich rewelacji związanych z reakcjami termojądrowymi z wielką ostrożnością.

Źródło: zdjęcia własne oraz Internet,  tekst na podstawie: pl.wikipedia.org , www.vmc.org.pl , www.encyklopedia.pwn.pl , PhysOrg , laborant.pl , naukowiec.org/wiedza/fizyka/ultradzwiek , biomist.pl/chemia/artykuly/

 

 

 

Kto napędza huragany?

wp_20160929_004-2wp_20160929_014-2

Witam i pozdrawiam wszystkich odwiedzających moją stronę internetową. Od tygodnia docierają do nas smutne informacje o niszczycielskiej sile wiatru huraganowego Matthew, jaki dotarł na Haiti, a następnie na wschodnią Kubę. Jest to niewyobrażalna dla nas siła kataklizmu i spustoszenia, jaką sieje tak silny wiatr. Tydzień temu krajobraz nieba w miejscowości, w której mieszkam – Wielowsi był bardzo dziwny i pełen kolorowych barw ułożonych w niesamowite wzory! Przedstawiam kilka zdjęć z dnia 29 września zrobionych w późnych godzinach popołudniowych. Zdjęcia huraganów pochodzą z Internetu.

z20802228qhuragan-matthewbuc_ontimaa2wwe

Huragan to zjawisko silnego wiatru, w którym średnia prędkość wynosi powyżej 33 m/s (nie mniej niż 12° w skali Beauforta). Siłę huraganów mierzy się za pomocą skali Saffira-Simpsona, gdzie 5 stanowi zjawisko o nasileniu ekstremalnym. Najczęściej mianem huraganów określa się odpowiednio silne cyklony tropikalne. Huragan jest nazwą stosowaną dla zjawisk występujących nad akwenami Oceanu Atlantyckiego, natomiast tajfun – dla sztormów nad akwenami Oceanu Indyjskiego czy Oceanu Spokojnego. Huragany powstają nad akwenami, w których temperatura wody przekracza 26,5 °C. Huragany tworzą się nad wodami Atlantyku, a najbardziej narażonymi na nie obszarami świata są południowe rejony Stanów Zjednoczonych oraz wybrzeża Afryki.

Matthew jest obecnie huraganem drugiej kategorii, jednak wciąż sieje zniszczenie. Obecnie przechodzi przez południowo-wschodnie Stany Zjednoczone. Intensywne opady i porywisty wiatr przyczyniły się do śmierci wielu osób. Najwięcej zginęło ich na Karaibach.

Huragan Matthew dotarł do Florydy. W Miami mocno wieje i leje deszcz. W wielu regionach obowiązuje stan wyjątkowy. O tym, jak groźne to zjawisko, najlepiej świadczy fakt, że bilans jego ofiar na Karaibach ciągle rośnie.

Liczba ofiar śmiertelnych spowodowanych przez huragan Matthew nadal rośnie. Najwięcej osób zginęło na Haiti. Według najnowszych informacji, Matthew przyczynił się do śmierci 877 osób. Na Dominikanie w jego wyniku śmierć poniosły 4 osoby. Żywioł w piątek dotarł do zachodniego wybrzeża USA. Najpierw uderzył we Florydę, gdzie od razu przyniósł ulewy i wichury. W Stanach Zjednoczonych w wyniku huraganu zginęły 4 osoby.

We wtorek huragan przeszedł przez południowo-zachodnią część Haiti – najuboższego państwa półkuli zachodniej – osiągając prędkość do 230 km/h i sprowadzając ulewne deszcze. Według władz, około 61,5 tys. ludzi ze zniszczonych miejscowości przebywa w prowizorycznych kwaterach.

W piątek Matthew dotarł do Florydy. Już wtedy huragan znacznie osłabł, jednak towarzyszący mu wiatr nadal był bardzo silny i jego prędkość dochodziła do 195 km/h.

W nocy z piątku na sobotę huragan przesuwał się wzdłuż wybrzeża, przechodząc przez północno-wschodnią Florydę oraz Georgię. Wiatr osiągał wtedy prędkość 170 km/h.

Służby meteorologiczne podały, że tak długo, jak Matthew będzie przechodzić nad terytorium Stanów Zjednoczonych, zachowa wszystkie cechy silnego huraganu. Zgodnie z prognozami, jego oddziaływanie zakończy się w niedzielę wieczorem.

Na wschodnim wybrzeżu USA huragany występują dość często. Jednak tak silne jak Matthew zdarzają się znacznie rzadziej, raz na kilka lat.

Na południu Florydy nie odnotowano poważniejszych szkód materialnych, jednak jak podały CNN i lokalne media, huragan obalał tam drzewa i zrywał linie wysokiego napięcia. W wyniku uszkodzenia sieci energetycznej, na Florydzie, w Georgii i w Karolinie Południowej bez prądu pozostaje łącznie 1,2 mln osób. W tych stanach oraz w Karolinie Północnej ogłoszono stan wyjątkowy.

wp_20160929_008-2wp_20160929_034

Huragan spowodował znaczne utrudnienia w ruchu lotniczym. Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez portal monitorujący ruch powietrzny, od środy do soboty odwołanych zostało ponad 5 tys. rejsów. Stopniowo przywracany jest ruch na lotniskach na Florydzie. W niedzielę zostanie on także przywrócony w Karolinie Południowej i w Karolinie Północnej.

Intensywność Matthew osłabła w nocy z czwartku na piątek, co spowodowało zdegradowanie go z czwartej do trzeciej kategorii w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona. W sobotę został określony jako huragan kategorii drugiej.

Według amerykańskiej Państwowej Służby Meteorologicznej (US National Weather Service) może to być najpotężniejszy huragan, jaki nawiedził północno-wschodnią Florydę od 118 lat.

Tekst źródło: tvn.meteo.tvn.24 , pl.wikipedia.org , portale informacyjne

 

Słoneczne Gwarki w akordach muzyki!

wp_20160911_019

Historia Gwarków sięga aż 1957 roku. Ze skromnej niegdyś imprezy Tarnogórskie Gwarki przeobraziły się w fantastyczne, trwające aż trzy dni święto miasta Tarnowskie Góry, na które tłumnie przybywają także mieszkańcy miast sąsiednich, zachęceni wspaniałą atmosferą, ale i doskonałym repertuarem, w którym co roku znajdują się nazwiska czołowych artystów polskiej sceny muzycznej.

Stałymi elementami imprezy oprócz koncertów wielkich polskich gwiazd, są również gry i zabawy dla najmłodszych i ich rodziców, dzięki czemu Gwarki Tarnogórskie zyskały miano imprezy rodzinnej, integrującej społeczność lokalną, czego potwierdzeniem jest zdobycie głównej nagrody w plebiscycie dziennika „POLSKA – Dziennik Zachodni” Perła w Koronie Województwa Śląskiego 2011 – najciekawszego zdaniem mieszkańców Śląska wydarzenia artystycznego w województwie.

W ciągu kilkudziesięciu lat trwania Dni Tarnogórskich Gwarków impreza wielokrotnie zmieniała swoje oblicza organizacyjne i programowe, jednak jeden element, którym jest uroczysty Pochód Gwarkowski, pozostał stałym fragmentem tarnogórskiego święta, takim, bez którego impreza straciłaby swój niepowtarzalny urok. Trasa przemarszu odbywała się następującymi ulicami: Opatowicką, Opolską, Jana III Sobieskiego, Piłsudskiego oraz na Placu Wolności. W tegorocznym Pochodzie Gwarków uczestniczyło wiele orkiestr i zespołów muzycznych: Tarnogórska Orkiestra Dęta z mażoretkami, Zespół Muzyki Dawnej Tibiarum Scholares z Toszka, Miejska Orkiestra Dęta z Kalet z mażoretkami, Zespół Folklorystyczny Brynica, Zespół Pieśni i Tańca Miedarzanie, Orkiestra Dęta Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, Strażacka Orkiestra Dęta z Tąpkowic z mażoretkami, Górnicza Orkiestra Dęta Piekary. Natomiast Tarnogórski Big Band uświetnił swoim występem końcową część pochodu oraz popołudniową imprezę na Rynku.

wp_20160911_144

Źródło: Informator Pochód Gwarkowski, zdjęcia własne

 

 

 

Dożynki w Dąbrówce

WP_20160828_004WP_20160828_035

W gminie Wielowieś 28 sierpnia odbyło się wielkie powiatowe święto plonów! Tym razem gospodarzem corocznej  imprezy była Dąbrówka. Małe, urocze sołectwo Dąbrówka w gminie Wielowieś wybrane zostało na gospodarza tegorocznych XVIII Dożynek Powiatu Gliwickiego.

WP_20160828_022WP_20160828_029

Świętowanie rozpoczęło się o godzinie 13.00 uroczystą mszą w intencji rolników w kościele p.w. św.Anny i św.Huberta. Po godzinie spod kościoła na boisko sołeckie ruszyła orkiestra, a także przedstawiciele gmin powiatu gliwickiego z pięknymi koronami zrobionymi z darów ziemi. Reprezentanci wszystkich gmin rolniczych przygotowali oryginalne wieńce wykonane z tegorocznych plonów. Następnie przez Dąbrówkę ruszył barwny korowód dożynkowy. Na czele tegorocznego korowodu dożynkowego stanęła straż pożarna, za nimi jechali na wozach mieszkańcy poszczególnych sołectw, którzy przedstawiali zabawne scenki z życia wsi. Dalej sunął sznur maszyn rolniczych, kombajnów, a za nimi zaprzęgi konne, jeźdźcy, bryczki i rowerzyści.

WP_20160828_030WP_20160828_016 WP_20160828_007 WP_20160828_013

Zdjęcia:  własne